Trochę się musiałam przypatrzeć zanim doszła do tego gdzie to się który kot kończy, a gdzie zaczyna Nic dziwnego, po egzaminie niemieckiego człowiek nie myśli logicznie Bardzo zazdroszczę codziennych widoków!
Oj jest czego! Uwielbiam budzić się w nocy i widzieć jak śpią przytulone do siebie koło mnie. Ale nie tylko na przytulanki lubię patrzeć, gonitwy i zapasy też są bardzo zajmujące
Celowo nigdy Aurelka lubi gryźć (pewnie dlatego, że ząbki wymienia), ale wyżywa się na kartonach. Kochane i grzeczniutkie są te moje kluseczki nie wiem czy mam takie szczęście, że takie grzeczne mi się trafiły, czy mam jakiś ukryty talent
Oba wnioski dobre zwłaszcza z tym drugim muszę się teraz wyjątkowo zgodzić. Wskutek pewnych wydarzeń własnie jestem po wyrobieniu 55 godzin w pracy w 6 dni. Koty widziały mnie tylko z samego rana i późnym wieczorem, siłą rzeczy nie mogłam im poświęcić tyle czasu ile bym chciała i to wystarczyło, żeby się z nich zrobiły małe dzikuski. Przewracają dom do góry nogami w nocy żeby zwrócić na siebie uwagę, choć są nauczone, że w nocy ani "mama" ani "tata" nie wychodzą do niech z łóżka. W ciągu dnia Tula strasznie tęskniła i ciągle płakała. Nawet strąciły swoją miseczkę na wodę z parapetu i moja informacja o tym, że nic nie niszczą przestaje być aktualna przez większość czasu był z nimi Rafał, ale jednak okazuje się, że on im (zwłaszcza Tuli) nie wystarcza. Na szczęście jutro mam wolne, więc wytulę i wybawię je za wszystkie czasy i jestem pewna, że wszystko wróci do normy. Myślę, że koty są jak dzieci, jak tęsknią to robią głupotki żeby zwrócić na siebie uwagę. Przynajmniej moje dziewczynki tak robią
Znam kogoś, kto ma kilka kotów i jeden z nich jest właśnie za mało wypieszczony i dlatego wywala wszystko z szafek. A jak Twoje koty takie uczuciowe i do tego przywykłe do miłości, to z pewnością jeszcze im trudniej w takich sytuacjach. Na pewno wszystko wróci do normy; koty nie są złośliwe, najwyżej im się nudzi Na przyszłość można pomyśleć o jakichś interaktywnych zabawach na wypadek takiej nieobecności (jakieś miski z tajemniczymi przegródkami czy coś) to może trochę zapomną, że są same. Ale, oczywiście, wytulenie na pierwszym miejscu
Ja absolutnie nie posądzam kotów o złośliwość doskonale wiem, że one po prostu chcą zwrócić na siebie uwagę, żeby się nimi zająć. A że nie ma mnie w dzień, to robią to w nocy. Rozumiem ich stęknienie, jednak wiem, że jak raz bym uległa, to wiadomo, pozamiatane więc jedyne interakcje na jakie się godzę w nocy to mruczanki i przytulanki.
Różnych zabawek mają mnóstwo, ogólnie myślę, że się nie nudzą. A jak się nudzą, to takie są sprytne, że idą do dużej papierowej torby, w której schowana jest reszta zabawek i sobie wyciągają co je interesuje i tym się bawią mają też kartony różnej wielkości, z którymi zwłaszcza Aurelka wyprawia różne cuda, prawdziwe pałace sobie układa nasza kartonowa księżniczka czułości też sobie wiele dadzą, ale nawet najlepszy koci przyjaciel nie zastąpi miłości człowieka i właśnie Rafał może Aurelce wystarcza, w sumie to nawet bardziej niż ja ale Tula bardzo płacze i tęskni za mną. Zresztą ja za nią też
Bardzo zazdroszczę codziennych widoków!
Na pewno wszystko wróci do normy; koty nie są złośliwe, najwyżej im się nudzi
Różnych zabawek mają mnóstwo, ogólnie myślę, że się nie nudzą. A jak się nudzą, to takie są sprytne, że idą do dużej papierowej torby, w której schowana jest reszta zabawek i sobie wyciągają co je interesuje i tym się bawią